Piwa w poniższym zestawieniu dostępne były w butelkach o różnych objętościach. W celu porównania ceny zostały przeliczone do obrazowej objętości 0,5 litra. Wyjściowe ceny (przy ikonce świnki skarbonki) to średnie wartości pozyskane z co najmniej dwóch punktów: sklepów, blogów itp.
--> Archiwum Forum [1] NEMROK19 [ Generaďż˝ ] Najgorsze piwo jakie w życiu piliście Jakie najgorsze piwo w życiu piliście ,bo mi 2 dni temu stary kupił Żywca Portera , to myślałem że się porzygam ,tak obrzydliwego piwa to w życiu nie piłem , dwa dni zdychałem na żołądek ,i jeszcze zwymiotowałem cały obiad Ogame_fan [ TOOOOOFFF ] Faxe Litrowe w takiej dużej puszcze . Zakupione w Tesco . Najgorszemu wrogowi bym nie życzył tego wypić . Okropność. bezlerg66 [ Senator ] Najgorsze to są te tanie siuśki z marketów. Nazw nie pamiętam, ale chodzi mi o te od Jaworczyk96 [ Generaďż˝ ] Albo jakieś pseudo drinki Sobieskiego do popitki masakra. szarzasty [ Mork ] najgorsze to wcale nie jest te najtansze (taki brewer za 1,50 jest całkiem niezły)- kiedyś pilem piwo na F (już nazwy nie pamietam) za prawie piataka - niby jakieś markowe z "żywymi kulturami drożdży" - te żywe kultury polegały na tym że piwo jebało grzybem i plesnią *_* ° [ Imperator ] Zdecydowanie "Mocny Full". koniec jest blisko [ Generaďż˝ ] Jesli cos jest tanie i niedobre - to prawdopodobnie sikacz, Jesli cos jest drogie i niedobre - to prawdopodobnie sie nie znasz. _D_R_A_G_O_N_ [ Legend ] [2] Dobrze mówi! Też to piłem. Lipa jak cholera. I Harnaś dla mnie, to dno. racel45 [ Generaďż˝ ] Nazw nie pamiętam, ale chodzi mi o te od Burżuj się znalazł hopkins [ Zaczarowany ] Mocne z zamku. Kosztowalo niecala zlotowke chyba. Nawet do franow sie nie nadawalo... Salado. [ Generaďż˝ ] Specjal Cing [ Gang Agi ] Chyba Łomża Export. [13] Max_101 [ Mów mi Max ] Faxe w dużej puszcze. Smakuje jak stare odgazowane i pięć razy zagotowane piwo raziel88ck [ Legend ] Zloty Knur, ale ponoc piwo firmy Tesco jest jeszcze gorsze i smakuje jak zwykla woda z %. gnoll [ Legend ] Piwo Pasteryzowane za 79 groszy z Leader Price (pamięta ktoś ten sklep jeszcze?) - smakowało jak by było już wstępnie przetrawione Lysack [ Przyjaciel ] Z tych troszkę droższych to Cornelius Porter - ciemne piwo o rzekomym posmaku kawy, czekolady i suszonych owoców, a smakowało jakby je ktoś przetrawił, wysikał, potem to wypił i zwymiotował :) Ani ja, ani moja partnerka nie byliśmy w stanie tego wypić. Ale warto dodać, że Cornelius Weizen jest jednym z lepszych piw w swojej klasie cenowej - za 3,50 mamy bardzo dobre, niepasteryzowane piwo :) tak naprawdę to rozbieżności smakowe zaczynają się od ceny za piwo 3-3,50. Poniżej są piwa marketowe za mniej niż 2zł, a następnie piwa standardowe, które są dobre do napicia w barze, jednak różnice między nimi są minimalne. tomazzi [ Flash YD ] John Bull - tak to się bodajże nazywało. Amsterdam Maximator również, Złoty Hrad jasny. Lewy Krawiec(łoś) [ ! ] Srebrny Smok wygrywa w cuglach. Na drugim miejscu uplasował się Okocim Palone. Brąz przypadł Millerowi draft głównie za tak okrutną cenę przy tak lipnym smaku. Lysack [ Przyjaciel ] Krawiec -> akurat smoki, w większości są dość dobre, jak na swoją cenę :) [20] Jamkonorek [ Jandulka ] Chyba coś w Grecji, za 40 eurocentów ;D tazik [ Generaďż˝ ] Vip'y z Biedronksy pamięta jak były po 1,30 to z kumplami pokupowaliśmy sobie po kilkadziesiąt...matko boska za jakie grzechy musiałem się tym upijać i jak męczyć następnego ranka...można porównać z cierpieniami Chrystusa :D rpn [ prison break ] Tatra więcej. [23] Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ] Każde? Juz chyba bardziej rozumiem to, że można wódkę lubić niż ze można lubić piwo... :-/ Devilyn [ Storm Detonation ] Ottakringer - pamiętam jak się nim upiłem we Wiedniu, to już lepiej zdychało mi się po taniej wódce. Poohatch [ The Evil Candy ] [3] Przecież ty masz 13 lat... [26] nie szczekaj na mnie :( [26] bezlerg66 [ Senator ] Przecież ty masz 13 lat... Skąd ty wiesz niby ile ja mam lat? Glob3r [ Tots units fem força ] Jakiś Falsberg z Biedronki czy jakoś tak, kumpel dał spróbować. Okropność. Obok tego stoi Heineken w małych puszkach, piłem w Hiszpanii. Już lepsze było najtańsze piwo w sklepie. [28] Bukol88 [ _-LORD VADER-_ ] Piwo "Harnaś" to nie piwo po zbóju tylko po chu... na drugi dzień czuje się jak warzywo, żołądek, głowa wszystko boli nie wiem na czym robią te pseudo piwo, ale jest do niczego Mipari [ Senator ] Chyba Żywiec Porter, nic innego mi do głowy teraz nie przychodzi Zenedon [ Burak cukrowy ] Mega Watt z leader price'a. Napis na puszce głosi "piwo mocniejsze od ciebie" i jest on prawdą. [31] Funthom [ Always with Morith ] Zdecydowanie Warka Strong [32] Nurid [ Pretorianin ] Najgorsze piwo jakie piłem to moje pierwsze piwo. Dorwał się gówniarz do puszki i pił, nie smakowało ale w końcu otoczony kumplami byłem, to dla szpanu piłem dalej:P Aż się dziwie, że teraz mi piwko smakuje. Lewy Krawiec(łoś) [ ! ] Lysack-->wybacz, z browaru fortuna jedyny produkt, ktory jest dla mnie do przelkniecia to dosc popularna w Poznaniu, "kopliwa" calkiem smaczna Czarna Fortuna. ©®© [ Generaďż˝ ] Zywiec, omijam szerokim łukiem. faner [ Druid Ewenement ] [32] Ta sama sytuacja :P. Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ] a to dziwne większość tych piw mi smakuje moje ulubione to Warka Strong z pozdrowieniami [31] ;) najgorsze? jeszcze nie piłem. Trzymam się sprawdzonych specjałów. SnT [ U R ] Szkockie piwo marki "BEST" 3,5% alk - i smak moczu wymieszanego z mydłem. Bleh. Hard as Stone [ Inkwizytor ] Górskie ... kosztowało 1 zł i 40 groszy za puszkę Golem6 [ Gorilla The Sixth ] Karpackie Supermocne quaku [ Generaďż˝ ] Królewskie dla mnie jest dość mocno niepijalne, z reguły nie przetrawię więcej jak dwóch, trzech. Wszelkiej maści Deepy i Argusy, z tym że trzeba je było pić jak siedziało się w liceum na garnuszku rodziców, bo kosztowały raptem 1,50zł. Dziwię się, że komuś Export nie smakował. Lansdowne [ Pretorianin ] Spróbujcie VIPa z biedronki... piwo za 1,77zł a tak smakowo wyje*** az w szoku jestem. Jeżeli chodzi o najgorsze to Leżajsk :/ [42] karolzzr [ Gunner ] Każde piwo jest dobre, zależy w jakim stanie pijemy :D Ja w zasadzie to nie przepadam za tymi supermocnymi piwami wszelkiego rodzaju, ale siuśków z marketów również sie to tyczy. Windows XP 16 [ Senator ] Goolman- Smakowało to jak by wlali do puszki 20% właściwego piwa, a reszta to woda. mirasek [ Generaďż˝ ] Budweiser - usa Coors NEMROK19 [ Generaďż˝ ] A i co do piw to jeszcze Volt , więcej wody niż piwa ,straszne barachło Szczeblo [ so rock ] Guinness ze względu na specyficzny smak ktory mi w ogole nie podchodzi. Piwa powyżej 6 procent kosztujące mniej niż 2 zeta * Piwa tanie o normalnym stezeniu alkoholu w przeliczeniu cena/oferowana jakosc sa nader satysfakcjonujace no i zaszczytne miejsce królowej sedesu idzie dla Warki Strong, która smakuje jak woda z mopa po umyciu sali gimnastycznej. dochodzi do tego jeszcze element zaskoczenia - w koncu wydalo sie pare groszy na cos lepszego a tu takie ścierwo. *wyjątki - Kaper, ale trafilem na jakas promocje, normalnie jest droższy; Harde, bardzo przyjemny trunek Szala. [ Konsul ] Zbyt wiele tanich piw nie piłem, ale z dupy był jakiś tam Brewer. Przerzuciłem się na ruskie szampany za 5-6zł :) *_*Cypriani [ White Trash ] Nie będę tu wymieniał tanich sikaczy po złotydwadzisciapinć z Biedronki czy Tesco, bo wiadomo że jadą samą siarką... Z tych piw z normalnej półki okropne imo są wszelkie piwa dwusłodowe, typu STRONG od Warki... pompaziom [ Hatifnat ] Piwo koźlak [50] matmafan [ Alexander Degtyarev ] [15] Ta, ja pamiętam, był u mnie w mieście, zawsze jeździłem tam w piątki po takie dobre krakersy czy coś w kształcie trójkąta. Co do tematu to vip, siuśki jak H*j. Raziel [ Action Boy ] w sumie o marketowych piwach nie ma co wspominać bo z góry wiadomo, że to siki. Z tych w miarę popularnych nie znoszę np. Żubra, to piwno nie dość, że kojarzy mi się z żulami na ławkach, smakuje jakby stało otwarte przez miesiąc i w dodatku jak na takie wymiociny kosztuje swoje. Z mocnych piw nie znoszę mocnego Piasta, zwykły (u nas Wrocławski, nie wiem czy Piast jest ogólnopolski w ogóle) jest ok, natomiast mocny smakuje potwornie i znowu kojarzy mi się z żulami. Royal_Flush [ Generaďż˝ ] Co wy wiecie o niedobrym piwie?? Ja co tydzień pije egzotyczne gówno bo mój starszy wielki smakosz jeździ do makra i wydaje 20 zł na 3 piwa byle by były z innych krajów :/ Ludzie jakie to są ohydztwa to żal. Męty pływają, śmierdzi gównem i jeszcze takie drogie :/ A feeeeeee.... nie ma to jak polskie dobre piwsko :) --------------------------------------------------------------------------------- Teraz z kumplami smakujemy pilsenera. Niecałe 3 zł kosztuje a ma 9 % ;) Taka realowska podróbka ;) smuggler [ Advocatus diaboli ] Uracze was historiami z dawnych czasow Piwo wroclawskie bylo ohydne zawsze. Kiedys - za PRL - sprzedawano trzy gatunki: Odra, Piast i Mieszczanskie. Jak glosilo powiedzonko, Odre robiono na wodzie prosto z Odry, Piasta na wodzie z Odry, ktora umyto ekspress "Piast", a Mieszczanskie ze szczyn ludzi, ktorzy pili dwa poprzednie piwa. Nawet nie wyobrazacie sobie jakie to bylo paskudztwo. Na szczescie nie przetrwaly, ostal sie jeno Piast, a choc duuuzo lepszy niz dawniej, to i tak szczerze mowiac nie podchodzi mi zupelnie. ALe to i tak nic przy dawnym - jeszcze komunistycznym - piwie Krolewskim z Wawy, ktore to na jednym z Polconow przechrzszczono na Kur***skie. Od tego lepsze bylo jakies piwo z Gdanska (Bosman? mowa caly czas o PRLowskich wersjach), ktore zyczliwi gdanszczanie radzili nam pic przez zacisniete zeby. Raz, ze trudniej zwymiotowac, dwa ze osad z drodzdzy osadzal sie na nich ,a nie na jezyku, co ponoc u wiekszosci ludzi wywolywalo odruch wymiotny. I nie zartowali. Ale naj-naj-najgorszze piwo kupilem - za komuny - w Walbrzychu Gorcach. Nawet nie znam marki, choc moglo mnie ostrzec ze zamkniete bylo takim plastkiowym kapslem, jak ocet czy olej, takim z ddzyndzlem z boku, za ktory sie go zrywalo. No wiec musze wam powiedziec, ze jakby wglebic sie w smak owej cieczy, to gdzies w glebi nawet jakies piwne nutki byly, ale dominowal ocet, fuzle, smar, kocie szczyny, mysie bobki i Bog wie co jeszcze. Naprawde nie chce wiedziec kto i z czego to piwo robil. ;/ Dodac jednak musze, ze w tymze samym sklepie trafilem na piwo "Jubileuszowe" bodaj z Lwowka Slaskiego, z malego browaru i uwierzcie mi, ze to bylo jedno z najleopszych piw jakie w zyciu pilem. Niestety browar dosc niedawno padl, nie wytrzymujac konkurencji korporacyjnych syntetykow piwopodobnych. A one wszystkie smakuja tak samo... Royal FLush - ta, a te wina wytrwane po -dziesiat zl - jakies kwasne, czerwone, bleeeh, nie ma to jak uczicwy jabol wznocniony spirytem i zakonserwowany siarka. :) Ja nie mowie, ze wszystko co zagraniczne to zaraz wielki przysmak, ale zaprawde jak sie pijetyljo piwa "lager" to kazde inne (i nie mowie o nazwie, ale o sposobie warzenia!) smakuje "dziwnie" i jest "do d...". Wishky tez pewnie ohydna i takie tam. :) Masz madrego starego, tyle powiem. Piecia_____18 [ Generaďż˝ ] Czeski Budweiser. Jak się go pije to wydaje się takie mdłe. Innym może posmakowało, ale mnie nie koniecznie :) Royal_Flush [ Generaďż˝ ] smuggler - ja mówi o piwie a nie o innych trunkach :/ Didier z Rivii [ life 4 sound ] smuggler --> Jubileuszowe to chyba nie był Lwówek, no ale sam Lwówek robił genialne piwo Książęce, które jeszcze kilka lat temu można było dostać za grosze w kilku wrocławskich knajpach, no ale jak zostało powiedziane browar niestety zaliczył pad :/ No ale jak właśnie czytam Ciechan zakupił ten browar i przygotowuje się do produkcji, więc może coś jeszcze z tego będzie :) Khameir [ 5150 ] Ambrosius Coolabor [ dajta spokój! :) ] Ciepłe Blaster85 [ The Truth Is Out There ] Diabelsko Mocne... bleee przypomnialo mi sie jeszcze jedno piwo Lech Free smakiem mi przypominal sok z wielu warzyw... grattz [ Generaďż˝ ] [1] Portera piją prawdziwi piwosze. TO piwo miało swoje lata świetności w 90' latach kiedy było pełno roboli o zaroście twardszym niż szczotka druciana. smuggler [ Advocatus diaboli ] Roayl Flush - a ja mowie o tym, ze trzeba byc otwartym na rozne fajne smaki... a nie dla zasady mowic "g... bo nie takie, do jakiego przywyklem". Didier - na pewno browar we Lwowku, co do marki... no wydaje mi sie, ze to bylo Jubileuszowe ale moze sie tylko wydaje. W kazdym razie mocno zdegustowany pierwszym piwem drugie odwazylem sie otworzyc dopiero w pociagu i gorzko tego pozalowalem, bo nie moglem dokupic wiecej i wiecej... [62] Paudyn [ Kwisatz Haderach ] Bodajże Rycerz zakupiony w którymś z łódzkich supermarketów... HUtH [ pr0crastinator ] Szczeblo powiesz mi, ze smakuje Ci to czarne, super mocne Karpackie? 9% ma i smakuje jak woda + alkohol _MaZZeo [ Legend ] Nie, akurat czarne nie, nie pijam z resztą mocnych piw bo one wszystkie z naprawdę nielicznymi wyjątkami są siarowate. Ale czerwone Karpackie to dobre piwko w swojej cenie. paściak [ carpe diem ] Czerwone to zgadzam sie, a zielone to juz calkiem lubie :) Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ] Generalnie unikałem i unikam picia piw z niższej półki. Nie tylko piw zresztą, za bardzo cenię swoją wątrobę. Najgorszym jakie piłem były japońskie Kirin Beer, Sapporo i Santori. Masakra, przy której Królewskie to napój bogów. Nawiasem mówiąc Asahi też nie było wybitne - ale lepsze od pozostałych bo nie dawało w przybliżeniu takiego kaca jak Sapporo. Z tego zresztą płynie jeszcze jedna nauka - japoński alkohol to o Sake lub o Choya. To są naprawdę dobre wynalazki. Resztą, zwłaszcza piwa - niekoniecznie. PS Z o Sake też jest różnie - chyba najpopularniejsza w Polsce Gekkeikan to de facto niższa półka. papaboss [ Generaďż˝ ] Różne dziwactwa filtrowałem przez siebie, ale z najnowszych wynalazków to zdecydowanie Rysy, pierdolony koszmar jakiś :) Belert [ Legend ] Karpackie 10% brrr paul665anka [ Denial,Anger,Acceptance ] mnie wykańcza słodki posmak warki strong,kiedyś na jakiejś popijawie wkomponowałem w piwne menu chyba 3 takowe i później wiadomy finał. od tamtego czasu jestem zdania że gdyby każde piwo tak smakowało,zostałbym abstynentem. Bullzeye_NEO [ 1977 ] okocim palone sturm [ Australopitek ] Najgorsze bylo Dojlidy jakies 10 lat temu. Nawet do polowy butelki nie weszlo. Hayabusa --> Moze piles happoshu a nie piwo? Kirin Ichiban jest nienajgorszy. Asahi Premium swietne:) Poza tym sa jeszcze Premium Malts, Yebisu i calkiem sporo malych lokalnych piw. Radze sie lepiej rozeznac w tutejszych alkoholach zanim zaczniesz wydawac opinie. dramatyczny chomik [ Junior ] Koszmar przeżyłem przy degustacji "Książęcego" z Ciechanowa (etykieta stylizowana na Królewskie - można się naciąć). Złe wspomnienia mam też po Harnasiu - straszne siki. Jeszcze jedno mi się przypomniało: EB RED - co to były za doznania smakowe, człowiek nie wiedział czy wypluć czy się rozpłakać. [95] Old Devil [ Pretorianin ] NEMROK19 - Ja bym się posiadaniem kiepskiego gustu nie chwalił na publicznym forum, ale to twoja sprawa. Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ] Piwo Keniger z Biedronki - już chyba tego nie sprzedają, ale swojego czasu to paskudztwo było naprawdę popularne wśród młodzieży. Pamietam jak ekspedientki się dziwnie patrzyły na nas małolatów kupujących po kilkadziesiąt Kenigerów... TeRiKaY [ PROJECT STORY ] po głębszym zastanowieniu się stwierdzam iż pilsner urquell, 5 łyków wypiłem i resztę wylałem. [98] persik_ [ medyk bez papierow ] Zdecydowanie Faxe. Niemieckie miało być, oryginalne. [99] malyb89 [ Spectre ] Harnaś, Żubr, Lech Premium i VIPy. Nie przepadam też za Tyskim. Kiedyś wypiłem 4 Vipy w ciągu niecałej godziny i huhu własnego jedynego brata nie poznałem haha. :) Na początku piwkowania był Harnaś i dwa wystarczyły, a kac jaki... W tamtym tygodniu rodzice byli w intermarche bodajże i jak zobaczyłem ojca jak wyciąga puszke jakiegoś browara, żal mi sie zrobiło i poszedłem do sklepu kupić mu normalny browar (50 gr. więcej...) Obecnie pije Lecha Mocnego, Pilsa, Warkę jasną i Warkę Strong. Nie wiem czemu Wam ta ostania nie smakuje. Czasem uracze się Pilsnerem (tak, tym rozlewanym w Żywcu bodajże?). :) [100] Juvenille [ Generaďż˝ ] Wojak 9% , Bo te 91% to siarka..Bleee ormats [ Generaďż˝ ] Królewskie [102] maciula [ Generaďż˝ ] Morskie [103] sebu9 [ O_o ] Sarmackie z Biedronki bleeeeeeeeeeee zapomnialem_stary_login [ Konsul ] Faxe 10% w czarnej litrowej puszce [2]. 8zł za sztukę, myślałem że będzie to dobre. I może faktycznie by takie było, gdyby je rozlać (schłodzone) na 4 osoby i szybko wypić. Samemu jak się piłem to zwietrzało i było okropne. Poza tym smaki piwa moim zdaniem potrafią się zmienić. Kiedyś piłem Żubra i był bardzo dobry, a tydzień temu taki sam Żubr nie nadawał się do picia. Podobnie jest z Żywcem- czasem wypiję z ogromnym smakiem, a innym razem smakuje fatalnie. Nie wiem czy leją coś innego do tych butelek, czy po prostu mój smak się tak szybko zmienia. [105] JÓZEK2 [ Pretorianin ] Pewnie większość z was nie pamięta, ale w latach 1975/80, kiedy to byliśmy ,,3. potęgą gospodarczą na świecie", był browar pt. TYSKIE i PUŁASKIE. Ludzie, coś pysznego, niech się gnojówka schowa. 10% ocet to była ambrozja. Piło się to bo nic innego nie było. Albo ,,piwa" nad morzem, w smażalniach rybek: mętne i kwaśne. Tak, tak, więc dzisiaj nie marudźcie bo wybór jest ogromny a że nadal nie brak chłamu to inna sprawa. [106] Boroova [ Gwiazdka ] Zadne z wyzej wymienionych piw nie moze sie rownac z tym, ktore pilem na Bialorusi. Maja tam inny process wazenia piwa i przez to smakuje po prostu obrzydliwie. Nie pamietam nazwy, ale tam chyba maja tylko jeden rodzaj piwa. W kazdym razie bylo tak obrzydliwe, ze trzeba bylo zapijac smak wodka. Nie do pomyslenia... aterazione [ Senator ] Okocim bez alkoholowe KUR*A to jak kawa smakuje potem koledzy w tym papierosy gasili smalczyk [ Senator ] zsl ---> e tam, sam kiedyś na raz dwa takie wytrąbiłem - poza tym, ze zalatuje rzeczywiście spirytusem to poza tym nie moglem wstac z łóżka ;)) Najgorszy sikacz to chyba Pilsener z sieci Real - jakies grosze kosztował, ale smaku nie miał zgoła żadnego raziel88ck [ Legend ] Darth Bor - Mnie tam bardzo smakowała dwusłodowa Warka Strong. NEMROK19 - Bo palone piwa trzeba lubić. Żywiec Porter jest godnym przedstawicielem gatunku. Mam nadzieje, ze piliscie te piwa zimna, bo jesli nie to wasza wina, ze tego nie zrobiliscie. Najgorszym piwem bezapelacyjnie jakie pilem jest Tesco Strong, czegos tak okropnego nigdy nie pilem, totalny szajs, juz lepsze wina proste. koniec jest blisko - niekoniecznie, niektorzy producenci cenia sie za dziadostwa np. Van Pur wycenil swoje piwo, Brok Export na poziomie cenowym Carlsberga, a moim zdaniem Brok powinien kosztowac nie wiecej. Tatra Mocne - nie probowalem, ale juz zwykla wersja byla dla mnie kiepska Harnaś jako tanie piwo jest calkiem dobre, nalezy jednak kupowac butelkowa wersje, a nie puszkowa! Żywiec - zwyklej wersji nie lubie, jest slaba Królewskie - jest ok Volt - faktycznie nedzne piwo Okocim Porter - dobre piwo, a jak ktos nie lubi palonych to jego wina, a nie piwa Wojak Super Mocny - faktycznie smak ma do kitu Niektorzy to maja wymagania, ze hej, ciekaw jestem jakie te osoby lubia piwa. [110] jasonxxx [ Szeryf ] Zdecydowanie VIP ;) davhend [ Trophy Hunter ] Tyskie. kosik007 [ FreeLancer ] Jakieś kupione w Hiszpanii. Pamiętam, że było w puszce 0,33 l i kosztowało 0,29 ojro. :D Nie jestem pewny, ale to chyba był Amstel. Gówno jakich mało! [113] andrey226 [ Konsul ] Piwo Bielskie (od miasta Bielsko-Biała,gdzie było produkowane za komunizmu).Było w butelkach 0,33l po oranżadzie, a przy zakupie trzeba było patrzeć,czy nie pływają wtym pseudo piwie drożdże,a często-gęsto się to nawet pływała mysz,oczywiście takiego cudu już się nie da kupić! Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ] Karpackie Mocne, Zipfer w Austrii (od jakiegos czasu widze to piwo w Polsce ale pewnie inaczej smakuje) ale zdecydowanie najgorsze: Faxe w litrowej puszcze. Masakra. [edit] orzinn - mi kumpel nawet smakowal. jak na piwo za 2zl. :D orzinn [ GOD LIKE ] VIP z biedronki i jeszcze kumpel obrzydlistwo. [116] Onomatopeter [ Generaďż˝ ] Jestem z Poznania , ale Lech mi nie smakował. [117] DzIMI15 [ Pretorianin ] Najgorsze jakie piłem hm.... chyba bezalkoholowe :D maciula [ Generaďż˝ ] Zdecydowanie Morskie. Gefreiter [ Konsul ] Estońskie piwo o wdzięcznej nazwie ,,Exterminatus'' w plastikowej 2L butelce. Nawet estońska sklepowa odradzała nam zakup jego. Po dwóch łykach, masakryczny paw :( Ale w zamian za to poleciła na świetne piwo ,,Alexander'' nasze krajówki się przy nim chowają. Niebo u ustach :) Z krajowych najgorsze jak dla mnie: z biedy (jakieś E... coś tam w sobie ma, i po otwarciu zajeżdża metalem i ma metaliczny posmak) - Guineess - cena nie adekwatna do ilości i jakości - oraz Peroni - samukuje jak siuśki po Żywcu Osobiście sam wolę pić piwa z małych regionalnych browarów niż substytuty z wody + proszek [120] WalyGator [ Pretorianin ] ogólnie jak czuję piwo to mi niedobrze jest... [121] 49er [ Centurion ] Kruger z biedronki za całe 88gr za butelke 0,5l GaKuZo [ Chor��y ] [12] "Chyba Łomża Export." jest przedddnie ! :D a tak do wątku to ... żywiec porter w pubie za 10 pln ! Myslalem, że żygne! :( [29] zgadza się! vien [ Evocati ] Ciechan Maciejowe Tego nawet piwem nie powinno się nazywać. [124] Lysack [ Przyjaciel ] Śmiać mi się chce, jak czytam jaki to żywiec porter jest niedobry. Trzeba wiedzieć co się pije, jak się pije i czego od piwa oczekiwać. To tak jakby zamiast zwyczajowego jabola napić się porządnego wytrawnego wina i narzekać, że gorzkie. Dla nieświadomych dodam tylko, że właśnie Żywiec Porter jest najbardziej uznawanym polskim piwem za granicą: [125] kamehameha [ Konsul ] Żywiec Porter, chyba nie ma gorszego. Gonsiur [ Giga Drill Breaker!! ] Ciezko w sumie stwierdzic, pewnie jakis totalny sikacz w stylu vipa z biedronki, czy inne wyroby z tesco, ale IMO nie ma sensu tego wypisywac. Jedne z najgorszychgorszych jakie pilem to: - wszelakie wysoko procentowe, walace spirytusem produkty piwopodobne chociaz prym wiedzie tutaj karpackie supermocne i imperator, - koźlak, - buddweiser bodajze czeski, co prawda pilem go jak mialem 15-16 lat, wiec bardzo mozliwe ze teraz podszedl by mi inaczej, ale do dzisiaj pamietam, ze cholernie mi nie smakowal, - zubr puszka - swego czasu, jak dla mnie krol kategorii cena/jakosc, od paru dobrych miesiecy jest po prostu niemozliwy wrecz do wypicia, - carlsberg - jedyne jak narazie piwo ktorego nie jestem w stanie wypic do konca. Nie wiem co mi w jego smaku nie pasuje, ale po prostu mnie od niego odrzuca po 2-3 lykach. kamehameha [ Konsul ] Lysack - Co to w ogóle jest za argument? Co mnie to obchodzi, że jacyś pseudoznawcy cenią to piwo? W czym zmienia to fakt, że jest po prostu obrzydliwe? Przecież jedna z najbardziej cenionych kaw na świecie jest produkowana ze zwierzęcych odchodów - nie wiem jak Ciebie, ale mnie żadna opinia specjalisty nie przekonałaby, żeby wziąć kał do ust. Aha, i jeszcze coś - "porządne wytrawne wino" zawsze będzie kwaśne i to jest fakt, stawianie go obok jabola to idiotyzm, bo wina wytrawnego nikt nie pije dla niego samego (spożywa się go tylko i wyłącznie do posiłków), no nie licząc polaków, którzy polecą do francji, włoch czy hiszpanii Ryanairem, krzyczą do telefonów "SIEMA MAMO JESTEŚMY W MEDJOLANJE", kupują winiacze za 70 centów w marketach, upierdalają się do nieprzytomności, zgrywają wielkich podróżników. Lysack [ Przyjaciel ] kamehameha -> no właśnie. Porter bałtycki jest gatunkiem piwa podawanym właśnie do ciężkostrawnych potraw i ma bardzo zbliżone działanie do wina wytrawnego. Niestety jednak przeskakując z pale lagera na portera bałtyckiego może to być szok, ale zapewniam Cię, że jest to piwo bardzo wysoko cenione ze względu na swoje bogactwo smaku. Na tej samej zasadzie, niewprawiony smakosz wina będzie odrzucał wino wytrawne, bo w porównaniu do tanich, słodkich win może być niedobre. Niestety porównuje się tutaj piwa z najniższej półki cenowej, do tych najwyższych jakościowo. Podobnie wczoraj piłem Deusa, na drożdżach szampańskich i zdecydowanie wolę kupić coś z porządnych belgów za 20-30zł, a nie za prawie 70. Co więcej chcąc mieć podobne w smaku "speciality grain", wybiorę 3-krotnie tańsze Tripel Karmeliet z tego samego browaru, a zaoszczędze na transporcie piwa do Francji i dodatkowych 6 miesiącach leżakowania. A pseudoznawcy właśnie oceniają tutaj piwa nie mając pojęcia o różnorodności gatunkowej i metodach picia poszczególnych gatunków. raziel88ck [ Legend ] kamehameh - rozrozniasz w ogole gatunki piw czy myslisz, ze piwo to piwo, ktory nie ma podzialu na gatunki? To tak jakbys porownywal gry - strategie do fps'ow i twierdzil, ze strategia jest zla, bo nudna i w ogole. Bullzeye_NEO [ 1977 ] old keg Penetrator [ Generaďż˝ ] Goolman i Goldbrayner z lewiatana z 2zł. ch18 [ ZIP Skład ] Faxe litrowe. Po łyku wyplułem i wylałem do kibla. Fuuu.. m1a87z [ EmJedenA OsiemSiedemZet ] Karmi Api15 [ dziwny człowiek... ] Nie obchodzą mnie gatunki, do czego się pije, czy tam ceny, temat jest o najgorszym piwie jakie piłem, więc - Żywiec Porter. _MyszooR_ [ Senator ] Zgadzam sie , porter to najwieksze gowno jakie pilem, juz lepsze sa sikacze z marketow bezlerg66 - ah , czyli tyskie, lech, zubr, zywiec i inne to dla siebie siuski, bo kosztuje ponizej 3 zl ? To co ty pijesz w takim razie ? iLLusionist [ FataL ] Okocim Porter i Harnaś Mocne.. piłem już mnóstwo różnych piw ale te dwa wspominam jako najgorsze, po drugim Harnasiu Mocnym odechciewa się wszystkiego :) gepetto66 [ Konsul ] Moje najgorsze piwo? The Dog In The Fog. Darujcie że to napiszę, ale takiego przesłodzonego obrzydlistwa nigdy ponownie nie chodzi o piwo to moje upodobania nie są jakieś wygórowane: zwykłe tysiaki,okocimy i żubry,lechy a czasem zamiast tego półsłodkie wino. [138] raziel88ck [ Legend ] "Api15 [ gry online level: 47 - dziwny człowiek... ] Nie obchodzą mnie gatunki," - tylko sie kompromitujesz piszac to. Mam wrazenie, ze osoby krytykujace bezpodstawnie portery sa maloletni i wola wodniste piwe, ktore wchodza, bo tylko efekt sie liczy i ilosc wypitych piw. 139 - Moge zrozumiec, ze ci nie posmakowalo, ale piszac, ze nie obchodza cie gatunki stajesz sie ignorantem. ;) gepetto66 - ale to nie oto chodzi, tylko oto aby nie byc ignorantem. Api15 [ dziwny człowiek... ] Czemu? Nie jestem piwoszem, rzadko piję piwo, gdy wybierałem Żywca Porter kierowałem się ciekawością, a nie jego zajebistością, bo tak ludzie twierdzą. Piję tylko Lecha, Żywca, bo tak - ach, ciemnogród i plebs, co ;d raziel88ck - Ale jak bezpodstawnie? Spróbowałem i nie zasmakował. Może coś źle zrobiłem, źle piłem, nie oddałem mu hołdu, nie wiem ;d gepetto66 [ Konsul ] raziel88ck--> każdemu według nie stać na normalne trunki a chcą się niektórzy wolą kilka piwek do filmu lub tam osobiscie nie przeszkadza że ktoś spożywa wodniste pije na że potępia lepsze gatunki to jego prawo--mogą mu nie smakować. kubicBSK [ Legend ] Nie jestem znawcą w tym temacie, ale najgorszy wydawał mi się Harnaś:) Qverty™ [ Legend ] Heineken i Karmi...bleee... Żubr i Lech FTW! [143] Mr. Orange [ Konsul ] Heineken i Karmi...bleee... Karmi to nie piwo. Langert [ Generaďż˝ ] Okocim czarny.. GaidenNinja [ Generaďż˝ ] Specjal Santarius [ Death knight ] Desant i Łomża export miki [ Too Deep ] Każde Mocne ----> wali spirytem na kilometr... [148] Predi2222 [ Generaďż˝ ] VIP z biedronki , było jeszcze takie piwo w litrowych plastikowych butelkach ,fuuuuuu Fett [ Avatar ] Człowiek jest jak świnia, do wszystkiego się przyzwyczai ;) Ale kiepsko wspominam Oźujsko z Chorwacji. LU2864J [ Konsul ] [2] Never again that sh*t... [151] Deton [ klein Zwerg ] Guinness PrzemoDZ [ kebab w bulce ] Bo palone piwa trzeba lubić. Żywiec Porter jest godnym przedstawicielem gatunku. Ja bardzo lubię portery- ale Żywiec Porter to syf jakich mało, który obok prawdziwego portera nawet nie stał. Okocim porter jeszcze ujdzie- lepsze to to niż większość lagerów z dużych browarów. Godnym przedstawicielem gatunku porterów jest za to Guiness. Inna sprawa że cena 5,5zł (czasami nawet 6zł) za buteleczkę 330ml nie jest zachęcająca. Co do najgorszych jakie piłem- wspomniany już żywiec porter (będący równocześnie najdroższym tak niedobrym piwem), karpackie, donner, złoty denar. MajkelFPS [ Frag Per Second ] Savas- Na litwie. Szczuny jakich mało. Ma-sa-kra. Lysack [ Przyjaciel ] Api -> a zatem oceniając sery, wina, gry, samochody nie obchodzą Cię gatunki, prawda? Gorgonzola jest niedobry, bo najlepszy jest żółty wyrób seropodobny, bo dobrze się ciągnie w tostach, a gorgonzola nie dość że niedobra to jeszcze zapleśniała. Wino wytrawne, łojezu, co za syf - nie ma to jak dobry patyk - słodki i klepie, a nie jakieś cierpkie, że mało się nie cofnie. Gra - co tam strategia - akcja ma być, HoMM to dziadostwo jakich mało - najlepszy będzie kłejk lub CoD. Samochód najlepszy to matiz - mało pali, nie ma się co zepsuć, a nawet jeśli to wymiana za grosze. Mały, zwinny dobrze się parkuje. Nie w porównaniu lepiej do Suva, który to jest drogą, ciężką krową, która zajmuje 2 miejsca parkingowe i w garażu się ledwo mieści. a jak się coś zepsuje to pół wypłaty kosztuje. Prawda, że gatunki nie mają znaczenia. Myszoor -> Porter, a porter bałtycki to ogromna różnica. Jedyne co mają wspólnego te piwa, to nazwa i kolor. Porter jest piwem górnej fermentacji. Jego pochodną jest Stout, a następnie Russian Imperial Stout. Od niego natomiast wywodzi się porter bałtycki, które to piwo, w rejonie morza bałtyckiego zostało przerobione po naszemu, czyli zastosowano dolną fermentację, która nieco osłabiła intensywność smaku. Porter bałtycki, bo taki spotyka się najczęściej w polskich sklepach jest piwem o bardzo intensywnym aromacie i smaku, co nie każdemu przypadnie do gustu. Nierzadko wyczuwa się spaleniznę, suszone owoce, kawę, czekoladę i wiele innych elementów. A w większości piwo poniżej 3zł to siuśki, z tego względu, że koszt wytworzenia piwa, które będzie zrobione zgodnie z recepturą to nieco ponad 3zł. Poniżej są napoje na bazie ekstraktu chmielowego, który jest tańszy, ale też nieco gorszy w smaku - podobnie jeśli chodzi o proces leżakowania - on kosztuje, a żeby zejść poniżej 3zł musi on zostać maksymalnie przyspieszony. Najtańszym piwem, które można tak nazwać są corneliusy, kosztujące w okolicach 3,50. Oczywiście poniżej 3zł da się też znaleźć piwa, które choć na bazie ekstraktu, to będą zrobione całkiem przyzwoicie. miki -> zapoznaj się z piwami górnej fermentacji - bez problemu osiągają stężenie alkoholu rzędu 10-12%, a alkoholowego smaku i zapachu w nich nie uświadczysz. Przemo -> no właśnie - wygląda na to, że lubisz portery, ale nie koniecznie portery bałtyckie. Portery są zdecydowanie lżejsze i zdecydowanie bardziej zbliżone do schwarzbierów, z tym, że są górnej fermentacji. Mają zawartość alkoholu na poziomie około 5% i stonowane nuty palonych słodów. Porter bałtycki jest znacznie intensywniejszy w smaku, co doceniają koneserzy - dlatego też żywiecki porter znajduje się w czołówce światowych porterów bałtyckich. Wyraźnie wyczuwalne są w nim konkretne elementy i każdy da się opisać z osobna, co sprawia, że jest jedynym takim piwem w Polsce. Okocim porter jest od niego delikatniejszy, co de facto stanowi o tym, że jest gorszym piwem, ale zwolennikom tradycyjnych porterów zdecydowanie bardziej przypadnie właśnie on do gustu. Guinness to stout - można powiedzieć, że odmiana portera, ale o zupełnie innym smaku. Stouty są ciemniejsze, bardziej palone. Nierzadko bywają mocno wytrawne, a wręcz kwaśne. Guinness, choć jest sztandarowym przedstawicielem stoutów, to wypada raczej dość mizernie w swoim gatunku. Zdecydowanie lepszy był na przykład Lion, a już mistrzem gatunku jest dla mnie St. Peters Cream Stout, lecz kosztują one po około 20zł. Bardzo lubię także słodkie stouty, gdzie ubóstwiam Double Chocolate Stout z browaru Young's - ten jest najtańszy bo butelka kosztuje około 10zł, a da się nawet znaleźć za 7,80zł. Api15 [ dziwny człowiek... ] Lysack - Ale co Ty w ogóle gadasz? A napisze Ci coś... MOŻE piwo nie ma dla mnie takiego znaczenia jak dla Ciebie? Tak, nie interesują mnie gatunki. Może się kiedyś, ale nie teraz, więc popuść sobie troszkę ;d Ja nie wiem skąd takie przykłady? Przecież to nie znaczy, że do innych rzeczy nie przykładam wagi Lysack [ Przyjaciel ] Api -> chodzi mi o sam fakt ignorancji. Na gatunki można podzielić prawie wszystko, a ignorując ten podział, łatwo można narazić się na śmieszność, choćby z racji tego, że niektóre z gatunków są ekskluzywne i nie wiedząc czego od nich oczekiwać, mogą zostać odebrane jako coś gorszego od powszechnych towarów niskiej jakości. Generalnie powszechne towary mają celować w maksymalnie szerokie spektrum gustów, czyli statystycznie najwięcej Polaków lubi się napić pale lagera (pomijam fakt, że po prostu nie znają innych gatunków, a ten jest najłatwiejszy w produkcji masowej). Polecam popróbować różnych gatunków piw - zwłaszcza speciality grain, bock, doppelbock, eisbock, winterweizen, weizenbock, witbier, wild ale, lambic, biere de champagne, stout, IPA, vienna i paru innych. Wszystko da się zdobyć w Polsce w cenach do 10zł, no może poza biere de champagne, gdzie poniżej 50 ciężko coś dostać. Api15 [ dziwny człowiek... ] Ale ja nie ignoruje, po prostu nie znam, oceniłem tylko moje spostrzeżenia. Pytanie było proste i taką odpowiedz dałem. Nie chciałem "umniejszać" tego piwa. Tak jak mówiłem, pije rzadko, jak poczuję chętkę na coś wyjątkowego i lepszego, to spróbuje, na razie starcza mi to co mam, nie jestem aż tak wybredny w tej kwestii :) Lysack [ Przyjaciel ] A zatem, jak najbardziej polecam popróbować innych gatunków :) Na pewno znajdziesz coś dla siebie, bo pale lager generalnie jest piwem najniższego sortu. Polecam spróbować piw górnej fermentacji - jakichś dobrych, belgijskich Ale, najlepiej klasztornych. Może przypadnie Ci do gustu coś z lambików. IMO rewelacyjne są weizenbocki, czyli pszeniczne koźlaki, które są gęste, kaloryczne i niezwykle smaczne. A jako piwosza boli mnie trochę właśnie ocenianie danego piwa na podstawie jednorazowej, często nieświadomej oceny. Ludzie generalnie przyzwyczajeni są do jednego typu piwa, który jest czymś w rodzaju słodkiego, taniego wina. Gdy otrzymują coś innego - z wyższej półki, kręcą nosem, bo smakuje zupełnie inaczej. Kwestia dostrzeżenia tego, co wyróżnia dany produkt, na co zwracać uwagę i jak go podawać:) PrzemoDZ [ kebab w bulce ] Łysak --> Znawcą piw nie jestem, ale kilka zadeklarowanych porterów piłem i Żywiec Porter zdecydowanie najmniej mi z nich smakował, a właściwie nie smakował w ogóle. O podziale wewnętrznym porterów na bałtyckie i tradycyjne nie wiedziałem, stąd moja krytyczna ocena Żywca. W takim razie owszem, wygląda na to że trawię tylko tradycyjne portery. A tak BTW zdawało mi się że nazw Stout i Porter można używać zamiennie? Tak jeszcze korzystając z okazji zapytam Cię jako piwosza- co dobrego możesz polecić z gatunku którego przedstawicielem jest Zlatý Bažant w odmianie Tmave? Piwo jak dla mnie smakuje genialnie, ale chętnie spróbował bym też czegoś innego z tego gatunku. Lysack [ Przyjaciel ] Przemo -> Z tym podziałem to już w ogóle jest ciekawie, bo porter bałtycki z porterem mają mało wspólnego - poza kolorem w zasadzie nic, bo to zupełnie inny schemat produkcji, inna moc i inny smak. Ja także wolę tradycyjne portery, a zwłaszcza stouty. Różnica jest taka, że stouty są bardziej aromatyczne i wytrawne, z reguły są także ciemniejsze i momentami wręcz kwaśne, gdy palenie słodu jest zbyt mocne. Choć faktycznie, w niektórych regionach używa się tych słów naprzemiennie, z racji identycznego procesu produkcji. Dla mnie, jako konsumenta różnica między stoutem a porterem jest dość znacząca. Piwo Tmave, to odpowiednik niemieckiego Dunkela. Tutaj raczej ciężko polecić mi coś co byłoby dostępne w popularnych sklepach, a zarazem byłoby smaczne. Polecam jednak zajrzeć na mapę, , znaleźć sklep oznaczony na czerwono najbliżej siebie i poprosić o jakiegoś dobrego dunkela. Przy tym zaznaczam, że naprawdę warto spróbować dunkelbocka, czyli ciemniejszego koźlaka. Od standardowego dunkela różni się czasem leżakowania, bo musi odleżeć co najmniej 3 miesiące, co moim zdaniem zdecydowanie pozytywnie wpływa na smak. Warto jednak spodziewać się ceny w okolicach 5-6zł, mimo to warto tyle zapłacić. Z ogólnodostępnych dunkeli można znaleźć Felsen Brau lub Engel - nie miałem okazji próbować, ale z tego co słyszałem nie powalają jakością (choć wciąż znacznie lepiej względem polskich lagerów), niemniej mając piwny sklep w swojej okolicy, warto pytać o coś lepszego. Rano, gdy będe w nieco lepszym stanie umysłowym, postaram się napisać coś więcej, bo mam wrażenie, że jeszcze nie wszystko napisałem :) PrzemoDZ [ kebab w bulce ] Bardzo fajna stronka :) Widzę że jutro po drodze na uczelnie będę musiał o coś zahaczyć;] Ciemnego Koźlaka piłem- bodajże z browaru Amber. Ot dorwałem kiedyś w kauflandzie za trochę ponad 5zł. Piwo naprawdę bardzo dobre- właśnie zbliżone w smaku do Bażanta- Bażant jednak jest trochę tańszy wiec częściej piję właśnie jego. Cóż popytam o w takim razie dunkela. ot. z czystej ciekawości smaku, bo na regularne popijanie tych drogich piw niestety mnie nie stać ;) [162] ES_Lechu [ Mocny Mariusz ] Łoo jezus. Tyle fajnych piw na które narzekacie. Dla mnie najgorsze to definitywnie Romper, podchodzi zwykłą smołą, nic dodac nic ująć. A dodam, ze bardzo lubie wojaka, zywca portera, faxe 10%, koźlaka i wszystko inne. Nawet MOCNE z plastiku da sie wypic, rompera nie xD Mepha [ Mhroczny Pogromca ] Żywiec Impaler [ Hurt me plenty ] Zdecydowanie Żywiec. [165] Belert [ Legend ] desperado Mikami [ Generaďż˝ ] Wszystko co zrobił Van Pur, a więc Karpackie i wiele innych tanich shitów z marketu... Scatterhead [ P ] Królewskiego nie przełknę, żywca tyskie, warkie i inne polskie syfy jak już za bardzo nie czuje smaku i naprawdę chcę się napić "piwa". [168] Janczes [ You'll never walk alone ] zdecydowanie Amsterdam Gówno dosc mocne (chyba 11%) drogie (5,50) i tak obrzydliwe ze piłem je chyba z godzine-połtorej... [169] _MaZZeo [ Legend ] A propo porterów, lubie je czasami wypić np. Okocim porter mi smakuje, troszkę mniej Żywiec na który wszyscy narzekają, ale też łyknę go od czasu do czasu. Ostatnio natomiast zauważyłem w sklepie Ciechana Portera... rozlałem do kufla - 0 piany, gazu też za bardzo nie widać. Zdziwiłem się. Jak wziąłem łyka to myślałem że zwróce... smakowało jakby ktoś płynnego węgla tam nalał i zmieszał z petami. Nieziemski syf a jeszcze kosztuje 5zł. simian-raticus [ Generaďż˝ ] Najgorszy był VIP z Biedronki! W liceum go piliśmy z kumplami po 5 na łeb i filmy nam się urwały oraz wymiotowałem :( Awerik [ Backpacker ] Z antypiw w ostatnim czasie w pamięci utkwiło mi szczególnie Blue Ice... ttwizard [ AzoriuS ] Wszystkie najpopularniejsze piwa to w tej chwili siuśki. Niestety z braku konkurencji musimy to pić i obniżać swoje wymagania. Lech, Żywiec, Tyskie, Heineken, Warka(najlepiej mi smakuje z tego zestawu) itp. temp2 [ ARET ] Nie da sie odpowiedziec na pytanie w 1 poscie. Lysack juz wszystko powiedzial i kilka osob tez. Jak "chlamy" to nas nie interesuje co, tylko "ile ma %". Dla mnie porter jest ok pod warunkiem ze bedzie tylko 1 2. W ladnej szklance z pianka i nie dla %. Te wszystkie "piwka" ponizej 3pln to jest najebka nie smakowanie. Edycja: Kazde piwo jest najgorsze jak ktos przesadza albo pije szczynówę... Salado. [ Generaďż˝ ] Jak "chlamy" to nas nie interesuje co, tylko "ile ma %". chciałbym rzec, że gówno prawda jakiegoś mózgojeba z 3zł, albo piwo za zeta nie wypije, choćbym był na mega fazie MavericKK [ Life is Brutal ] [176] fu-gee-la [ WOLF Regrav. ] z cenami różnie bywa, temp2, niedawno kilka butelek Gniewosza z Browaru Gontyniec kupiłem za niecałą dwójkę od sztuki, a to całkiem smaczne piwo. miernym wskaźnikiem są te 3 złote przez Ciebie przywołane... warto czasem zastanowić się nad kryteriami oceny miast tkwić w najprostszych heurystykach wydawania sądów. zresztą w zależności od nastroju i wielu innych czynników smakować może równie dobrze piwo za dwójkę i piwo za szóstkę. czy ktoś pije dla "najebki", dla towarzyskiej atmosfery czy smaku, powinien zastanowić się nad własną skłonnością do oceniania innych bądź chociaż podstawami takiej oceny. jeden powie że poniżej trójki to już tylko pijaństwo, inny że powyżej piątki - snobizm, a kolejny że każdy z nich powinien zastanowić się, czy nie mają "problemu z alkoholem". [177] Freeman992 [ Generaďż˝ ] Jakieś wymiociny z Żabki za 2 złote, nie pamiętam dokładnie nazwy. Pamiętaj jedynie że później przez 2 tygodnie miałem w ustach ten paskudny smak. Nawet teraz jak piszę, na samą myśl o tym robi mi się niedobrze. [178] [ Chor��y ] Łomża. lech2x [ lol noob? ] Jako. Miałem dwie butelki, pierwszą nie wiem czemu ale wypiłem a druga poszła w piz**. temp2 [ ARET ] [176]fu-gee-la Dzieki za opowiastke. Ja nadal uwazam ze najgorsze piwo to takie ktore nie smakuje... Maziomir [ Generaďż˝ ] Przede wszystkim w puszce, po drugie - gdy nie miałem na niego ochoty, po trzecie niezbyt świeże, stojące od dawna na połce, po czwarte - ciepłe. A tak poza tym chyba nie przepadam za Żywcem. [182] Trzy13 [ Chor��y ] Tyskie. To piwo robione na tłuszczu świni, dosłownie. owens [ Hardstyle ] Najgorsza Tatra Mocna, dla mnie ma posmak spirytusu ... ;| [184] gepetto66 [ Konsul ] Trzy13-->Właśnie piję sobie za konstruktywną opinię, ale wolałem tego nie znaju. Lysack [ Przyjaciel ] ttwizard -> nie mogę się z tym zgodzić. Wybór mamy i to ogromny - piwne sklepy rosną jak grzyby po deszczu i wystarczy spojrzeć na mapę na mojej stronie i widać, że nawet w małych miejscowościach da się znaleźć jakiś specjalistyczny sklep. Do tego coraz więcej marketów oferuje piwa spoza kompanii piwowarskiej - Alma, Piotr i Paweł, Leclerc, a nawet podobno Stokrotka. Nawet w Tesco da się znaleźć Corneliusy w dobrej cenie. A piwa regionalne wcale cenowo nie ustępują, bo w przedziale 3-4zł znajdziemy gro naprawdę smacznych piw. temp2 -> częściowo mogę się zgodzić - dla wielu smak ma drugorzędne znaczenie - liczy się stosunek ceny do zawartości alkoholu. Porter jest typowo degustacyjnym piwem, dlatego wiele osób podnieconych wysoką zawartością alkoholu, często chce go 'wychlać', co z kolei powoduje to, że im on po prostu nie smakuje. Nie zgadzam się co do segregacji cenowej - Da się znaleźć dobre piwa nawet poniżej 2zł, a czasem nawet te po 20-30zł mogą smakować gorzej. Doskonałym przykładem są tutaj przywołane przez Fu-gee-la gniewosze, albo słodsze Magnusy. [186] Thane_ [ Centurion ] ---> © 2000-2022 GRY-OnLine
PIWO LAGER: najświeższe informacje, zdjęcia, video o PIWO LAGER; Chleb na piwie? Nie potrzebujesz ani drożdży, ani siły do zagniatania. Mamy przepis
1 Comment Posted on 28 kwietnia, 2018 Poszukiwanie piw złych, nieuczciwych i bezczelnych wcale nie jest proste. Choć rynek zapełniają słabe i wadliwe produkty, to wybranie najgorszych z najgorszych nich wymaga solidnych poszukiwań. Czasem jednak wątpliwe perełki trafią mi pod nos same. Tak było z wyjętym żywcem z epoki jaboli Domowym, autorstwa chorzowskiej wytwórni Domator. Czy da się połączyć najniższą jakość z wyjątkowo szkodliwym marketingiem? Da się, jak najbardziej, jeszcze jak! Krótki rys historyczny: Domator sp. z powstał w latach 90 na Śląsku i zajmował się rozlewaniem tanich win owocowych. Po kilku latach otworzył fabrykę w Chorzowie i sam rozpoczął produkcję niskobudżetowych alkoholi. Zazwyczaj były to tanie jabole, ze słynnym Winem marki Wino na czele. Od pewnego czasu bombarduje rynek także niedrogimi, zaskakująco mocnymi piwami, które są idealnym odzwierciedleniem jabolstwa w segmencie słodowo – chmielowym. I pewnie nie byłoby z tym żadnego problemu (czy sommelierzy zawracają sobie głowy Dzbanami?), gdyby nie dzisiejszy bohater. Produkt, który niczym malaryczny komar podpina się pod rzemieślniczą rewolucję. Poznajcie piwo Domowe! Nie żartuję. Piwo dosłownie nazywa się Domowe i dostępne jest od czasu do czasu w marketach (ostatnio choćby w Aldi) i sklepach monopolowych. Zanim jednak rozłożymy marketing na czynniki pierwsze i zdemaskujemy otoczkę godzącą w domorosłych piwowarów i cały kraft, pochylmy się nad walorami smakowymi. A uwierzcie, jest nad czym… Tak jak ostatnio, przedział ocen obejmuje noty od -10 do +10. Pora otworzyć puszkę – z tego co wiem, Domator butelki zarezerwował dla asortymentu winek. Nazwa: Domowe Słodowe Perle Browar: Domator PWN Styl: nie podano (chyba, że piwo słodowe to malt liquor) Ekstrakt: 13,2% wag. (według ulotki reklamowej) Alkohol: 8% obj. Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel Opis: Chmielone na zimno chmielem Perle Temperatura degustacji: 12°C Kolor: ciemnozłoty; piwo klarowne Piana: piwo było potwornie przegazowane, musiałem nalewać je na sześć razy i straciłem jakąś połowę puszki. O czym to ja miałem… a tak, spora i dość wolno opadająca Aromat: silnie estrowy – banany, landrynki i guma balonowa. Niestety także drapiący chlorofenol – nieprzyjemnie apteczny. Wyraźny zapach mydlin, do tego wymieszany z kwaśnością i zielonym jabłuszkiem – co daje ledwo co wygotowywany brudny podkoszulek po melanżu. Ponadto nuty przefermentowanego, skisłego wręcz kompotu. I żelazo. I karmel. Ohyda, podobna klasa co EDI z poprzedniego odcinka Smak: żelazo, landrynki, płyn do odkażania sprzętów szpitalnych. Słodzik, karmel na margarynie, guma balonowa z dyspozytora w przedsionku marketu z lat dziewięćdziesiątych. Kwaskowe nuty kiszonej kapusty. Aldehyd, kompocik Goryczka: nie, całość jest wręcz ślisko słodka, jak od słodzika Całość: obrzydliwa. Generał Mocny, którego kiedyś piłem na blogu był jakieś 9 punktów lepszy. Czyli jednak da się zrobić piwo o smaku taniego, smakowego wina owocowego -7,5/-10 O etykiecie nie ma co pisać, taśmowy projekt, jak na tanie piwo przystało. Skupmy się jednak na nazwie. Dwa lata temu piwo nazywało się tak jak producent – Domator. Jak widać jednak, firma postanowiła podpiąć się pod trendy rynkowe (zapewne dział marketingu Domatora > dział sensoryczny) i namaścić produkt mianem Domowego. Nie wiem jak ma się to do kwestii prawnych, ale jest siarczystym policzkiem wymierzonym w środowisko amatorów warzenia w Polsce. Może wprowadzać w błąd i jest wręcz antyreklamą homebrewingu. To jednak dopiero początek góry lodowej. Spójrzcie tylko jak się reklamuje… Za dużo błędów na centymetr kwadratowy kartki… Zobaczmy tylko: piwo kraftowe 13,2% ekstraktu i 8% alkoholu chmiel Lunga (potocznie Junga) Jakim cudem? Gdzie tu jest kraft, gdzie rzemiosło? Taśmowa produkcja taniej berbeluchy o obrzydliwych walorach smakowych, spowodowanych zapewne niewymienionymi, sztucznymi dodatkami leży od niego najdalej na świecie. To właśnie zaprzeczenie kraftu, zaprzeczenie idei domowego piwowarstwa. To coś gorszego niż koncern, bo oprócz celowania w klasę niższą, próbuje podrapać całą resztę. Parametry? Uzyskanie takich liczb jest niemal niemożliwe. Chyba, że zastosujemy jakieś ekstremalne modyfikacje fermentacji. Albo celowo przekłamiemy o dozwoloną wartość oficjalne dane. Trzecia opcja to błąd w druku. No i ta Lunga/Junga. Kto wymyślił ten idiotyzm? Chmiel nazywa się Iunga, od skrótu IUNG. Potocznie też nazywany jest Iungą, jakby ktoś pytał. O ile EDI czy Koreb to browary skupione na jarmarkach i sprzedaży własnej, o tyle Domator i jego Domowe celują w wielki format. I to właśnie czyni całe przedsięwzięcie szczególnie szkodliwym dla rynku piwa. To swoisty sabotaż kraftu, kopanie dołku pod branżą. Gdybym sięgnął po ten specyfik nie wiedząc o rzemiośle nic, z uśmiechem wróciłbym do piw koncernowych. Zapewne niektórym ludziom to smakuje, ale oni raczej nie martwią się o jakość, a parę groszy do biletu. Mam nadzieję, że na ten szwindel nabierze się jak najmniej osób. Dwa złote to mało, ale honor polskiego piwowarstwa jest bezcenny. W przeciwieństwie do recenzowanego piwa – to akurat jest bezwartościowe. OCENA BROWARU -9/-10 PS: Zaprezentowane stanowisko jest moją prywatną opinią. Nie jestem jednak osamotniony. Zerknijcie na tekst Mateusza, który sięgnął po inne „piwo” z serii – o smaku wiśniowym, jeszcze pod nazwą Domator. Logo browaru oraz materiały reklamowe Aldi wykorzystałem w ramach prawa cytatu do recenzji PPS: Jeśli dotarłeś już tutaj, brawo dla Ciebie. Jeśli dzięki temu zaoszczędziłeś parę groszy, rozważ wsparcie akcji BeerOffChallenge Zobacz też: Najgorsze Polskie Piwa: Browar EDI Strona poza chmielem używa ciasteczek. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nią cookies. Pamiętaj także, że treści prezentowane na stronie przeznaczone są dla osób pełnoletnichAkceptuję Reject Nie zgadzam się
Piwo pszeniczne, dymione, jasne, lekkie, górnej fermentacji, refermentowane, o wysokim nasyceniu dwutlenkiem węgla, klarowne z osadem drożdżowym na dnie butelki. Piwo cechowało się lekką goryczką chmielową i charakterystycznym aromatem wędzonego słodu. Zawierało od 2,5% do 5% alkoholu. Piwo grodziskie wytwarzane było w bardzo
Rynek piwa w Polsce przez ostatnich kilka lat zmienił się tak gwałtownie, że dziś trudno objąć całe jego bogactwo. Wszystko dzięki rozwojowi piwowarstwa domowego, które stało się fundamentem dla rozwoju piwowarstwa rzemieślniczego. Browary rzemieślnicze szybko zaczęły przekształcać polską piwną rzeczywistość, a zmiany które zapoczątkowały, nie tylko odcisnęły swoje piętno na browarach regionalnych, ale również wymusiły zmiany na koncernach piwowarskich. Przyjrzyjmy się zatem 14 piwom, które całkowicie odmieniły krajowy rynek piwa. Piwom, które stanowią kamienie milowe w jego rozwoju. Dla kompletu informacji dodam jeszcze, że z racji obszerności tekstu, z małym wyjątkiem, zawęziłem ramy czasowe do 2013 Bracki Koźlak Dubeltowy I browar: Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie uwarzone według receptury piwowara domowego Jana Krysiaka I styl: Koźlak Dubeltowy I premiera: 6 grudnia 2009 I ekstrakt: 20% I alkohol: 8,9%Grand Champion 2009 – Bracki Koźlak Dubeltowy uwarzony według receptury Jana Koźlak Dubeltowy to pierwszy Grand Champion – zwycięskie piwo Jana Krysiaka w odbywającym się w 2009 roku w Żywcu, Konkursie Piw Domowych Festiwalu Birofilia, uwarzone na podstawie domowej receptury w dużym browarze. Możecie wierzyć lub nie, ale wówczas nawet koźlak, czyli nadal lager, w dodatku styl, który możemy uznać za niezbyt porywający, stanowił swego rodzaju rewolucję. Oczywiście klasyczny niemiecki koźlak uwarzony w niewielkiej ilości nie był w stanie zawojować rynku. Niemniej jedna Grand Champion zbudował siłę i prestiż KPD, zwiększając zainteresowanie piwowarstwem domowym i wzbudzając chęć piwowarskiej rywalizacji. Sam festiwal Birofilia był najważniejszą piwną imprezą o trudnym do powtórzenia klimacie. Odwiedzający mogli próbować piw zarówno domowych jak i komercyjnych, często w bardzo trudno dostępnych stylach. Ja np. w słynnej alei piw świata dorwałem swojego pierwszego Cantiliona, Westvleteren’y czy piwa z amerykańskiego browaru Anchor. Birofilia była też miejscem wymiany piwowarskich doświadczeń. Tam też próbowałem piw od takich piwowarów domowych jak Janek i Wojtek Szała, Andrzej Miler, Wojtek Trześniowski czy Tomek Rogaczewski. Muszę to raz jeszcze zaznaczyć. Bez ruch piwowarów domowych nie mielibyśmy dzisiejszego piwowarstwa rzemieślniczego a Konkurs Piw Domowych wykreował wiele piwowarskich gwiazd. Zajrzyj również do naszego opisu degustacji 7 letniego Grand Championa 2009. Jedna z moich rozmów z Wojtkiem Trześniowskim uchwycona na Festiwalu Birofilia w 2014 A’la Grodziskie „od Żywca i Zdroja”I browar: Grodzka 15 w Lublinie według receptury Ziemowita Fałata I styl: Piwo Grodziskie I premiera: czerwiec 2010 I ekstrakt: 8,0% I alkohol: 2,65%A’la Grodziskie „od Żywca i Zdroja” w dniu premiery na Festiwalu Birofilia. Fot. Ziemowit Fałat, Browar w 1993 roku browaru w Grodzisku i zaprzestanie produkcji piwa Grodziskiego, zakończyło pewien rozdział w polskim piwowarstwie. Może odrobinę przypadkiem, ale próba jego reaktywacji otworzyła zupełnie nowy rozdział. Piwo powstało z inicjatywy Ziemka Fałata (Zdrój) przy udziale Grześka Zwierzyny (Żywiec). W restauracyjnym browarze Grodzka 15 w Lublinie, 26 maja, na podstawie domowej receptury, chłopaki uwarzyli 5,5 hl piwa nawiązującego swoją stylistyką do oryginalnego Piwa Grodziskiego. Piwa powstało niewiele, bo gotowe piwo rozlano do około 1650 butelek 0,33l i niemal w całości sprzedano je na festiwalu Birofilia. A’la Grodziskie jest pierwszym piwem rzemieślniczym uwarzonym w ramach kontraktu przez piwowara domowego. Udowodniło, że piwowar domowy jest w stanie uwarzyć swoje piwo komercyjnie w wynajętym browarze i sprzedać je na wolnym rynku. Dzięki temu sukcesowi powstał Browar Atak ChmieluI browar: Browar PINTA w browarze na Jurze w Zawierciu I styl: American India Pale Ale I premiera: 7 maja 2011 I ekstrakt: 15,1% I alkohol: 6,1%Atak Chmielu z browaru PINTA. Fot. Bartek Chmielu z Browaru PINTA to dopiero 3 miejsce w moim zestawieniu ale bez wątpienia jest to piwo nr 1 polskiej rzemieślniczej rewolucji. Sukces A’la Grodziskiego pokazał wyraźne pragnienie inności wśród krajowych miłośników piwa. Ziemowit i Grzesiek ze wsparciem Marka Semli postanowili ugasić to pragnienie. Założyli browar PINTA. W trzy osobowym składzie rozpoczęli współpracę z Browarem na Jurze w Zawierciu, w którym w ramach kontraktu nadal warzą swoje piwa. Zadebiutowali w maju 2011 roku na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa trzema piwami. Wśród nich był Atak Chmielu, który okazał się prawdziwym piwnym objawieniem. Bezkompromisowy zapach i smak dzieliły przepaść od ogólnodostępnych piw ze sklepowych półek. Bogactwo owocowych aromatów Ataku Chmielu pochodzących od amerykańskich odmian chmielu, zapoczątkowało nowe pragnienie. Pragnienie piw o intensywnym aromacie i smaku nowofalowych odmian chmielu z mocną goryczką na finiszu. Tak, to był prawdziwy przełom i zwiastun nowych czasów. Czasów, których dziś jesteśmy beneficjentami. Sprawdź tutaj, co na gorąco o tym piwie napisał premierowe piwa z Browaru PINTA na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa. Od prawej: Czarna dziura, a’la Grodziskie i Atak Chmielu. Fot.: Bartek Jak w DymI browar: Browar PINTA w Browarze na Jurze w Zawierciu I styl: koźlak dymiony I premiera: listopad 2011 I ekstrakt: 16,5% I alkohol: 6,9%Jak w dym z pierwszej warki. Fot. Bartek w dym powstało na fali napływających do Polski z Bambergu piw na słodzie wędzonym, w szczególności świetnego Aecht Schlenkerla Urbock z browaru Heller-Bräu Trum. PINTA nie poszła na łatwiznę i część słodu uwędziła sama w dymie z drzewa orzechowego. Piwo wyszło wyborne i zawładnęło sercami wielbicieli wędzonek. Szkoda tylko, że w kolejnych jego partiach zabrakło słodu własnoręcznie uwędzonego dymem orzecha. Nie mniej jednak piwo pozostało w pamięci każdego miłośnika piw wędzonych, który miał okazję je słodu dymem z drewna orzecha. Źródło: Ziemowit Fałat, Browar Ciechan Grudniowy Porter I browar: Browar Ciechan I styl: Porter Bałtycki I premiera: grudzień 2011/styczeń 2012 I ekstrakt: 18,1% I alkohol: 9,0% Ciechan Grudniowy – edycja Grudniowy Porter to pierwszy dostępny w limitowanej ilości polski wyleżakowany Porter Bałtycki. Po raz pierwszy pojawił się w 2007 roku i podobno leżakował 25 miesięcy. Jednak rynek nie był wówczas na tyle rozwinięty, aby to piwo odcisnęło na nim swoje piętno. Na pewno udało się to wersji z roku 2012, która leżakowała około 3 lat. Piwo było dostępne w dwóch wariantach: w zwykłej butelce 0,5 l w cenie około 10 – 13 zł oraz w oryginalnej litrowej i numerowanej butelce z zamknięciem patentowym w cenie 45 zł. Piwo błyskawicznie wywołało dyskusję, tyle, że głównie na temat wysokiej ceny. Nie ma się co dziwić, bo 45 zł było wówczas wysoką ceną, nawet na tle dostępnych piw zagranicznych. Nie mniej, była to pierwsza dyskusja pod wszystko mówiącym tytułem „czy sztosy muszą być drogie”. ;) Sława Ciechana Grudniowego szybko przeminęła. Rynek błyskawicznie się rozwijał, opakowanie przestało być wyjątkowe, a wysokiej ceny nie uzasadniała zawartość butelki. Z limitowanego produktu piwo stało się tylko drogą ciekawostką. Zajrzyjcie również do opisu Rowing JackI browar: AleBrowar w Browarze Gościszewo I styl: American India Pale Ale I premiera: 5 maja 2012 I ekstrakt: 16,0% I alkohol: 6,2%Pierwsza, mocno spieniona szklanka premierowego Rowing Jacka, na wielkiej premierze AleBrowaru we wrocławskim Zakładzie Usług powstał z pasji Michała Saksa, piwowara zawodowego, Arkadiusza Wenty, piwowara domowego oraz Bartka Napieraja, blogera piwnego i jednocześnie twórcy Smaków Piwa. Nazwa podkreśla ideę działalności browaru, ponieważ chłopaki postanowili warzyć tylko piwa górnej fermentacji z angielska zwanych Ale, odcinając się w ten sposób od panującej na rynku lagerowej monotonii. Rowing Jack to jeden z trzech debiutanckich Ale’i . Szybko zasłużył sobie na miejsce w historii polskiego piwowarstwa rzemieślniczego. Obok Ataku Chmielu stał się symbolem rynkowych przemian. Pokazał inne oblicze stylu AIPA przez co szybko podzielił miłośników nowofalowego piwowarstwa, wywołując niekończące się dyskusje o wyższością jednego bądź drugiego piwa. Ale nie tylko piwo jest tutaj ważne. AleBrowar od początku zrozumiał jak ważny jest odpowiedni wizerunek. Nieco kontrowersyjne, czasem turpistyczne postacie stały się nie tylko elementem charakterystycznym browaru, ale również elementem wizualizującym przemiany rynkowe. Jak by na to nie patrzyć, Rowing Jack był mocnym wejściem AleBrowaru na piwny rynek. Opis Rowing Jacka i dwóch pozostałych premierowych piw znajdziecie premiera AleBrowaru w nieistniejącym już wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych. Na koszulkach charakterystyczne postacie wykreowane na potrzeby AleBrowaru przez ekipę Ostecx Дед Мороз (Dziadek Mróz)I browar: Artezan w Natolinie I styl: Stout Cesarski (Russian Imperial Stout) I premiera: grudzień 2012 I ekstrakt: 23% I alkohol: 10%Browar Artezan – Dziadek Mróz, czyli pierwszy polski Stout Mróz to pierwszy polski komercyjny Stout Imperialny. Powstał przy współpracy browaru Artezan (o którym więcej za chwilę) z pubem Piwoteka Narodowa. Krajowe piwo w tym stylu było mocno wyczekiwane przez rynek. Dlatego jego debiut stał się dużym wydarzeniem. Piwo miało 23% ekstraktu i około 10% alkoholu. Dziś taki ekstrakt nie robi już aż tak dużego wrażenia, ale w chwili debiutu Dziadek Mróz był piwem o największym ekstrakcie dostępnym na polskim rynku. Nie da się ukryć, że w tamtym czasie niełatwe było uwarzenie tak ekstraktywnego piwa. Warto jeszcze wspomnieć o samy, określeniu stylu piwa, ponieważ na etykiecie starano się uniknąć angielskiego określenia Russian Imperial Stout zastępując je polskim Cesarskim Stoutem. Dziadek Mróz dostępny był w skąpych ilościach, a każda degustacja była dużym wydarzeniem. Dziś gdy praktycznie każdy browar rzemieślniczy, ale nie tylko, ma imperialnego stouta w ofercie, trudno sobie wyobrazić ówczesną sytuację rynkową. I całe szczęście, bo chyba żaden miłośnik piwa nie wyobraża sobie życia bez piw w tym Pacific Pale Ale I browar: Artezan w Natolinie I styl: American Pale Ale I premiera: luty 2013 I ekstrakt: 12,5% I alkohol: 5,0%Niegdyś bardzo rzadki widok, czyli piwa z browaru Artezan w butelkach, a wśród nich słynny Artezan to projekt 3 piwowarów domowych. Chłopaki w składzie Darek Doroszkiewicz, Jacek Materski i Piotr Wypych o własnych siłach, korzystając ze własnego doświadczenia oraz wcześniej zdobytej wiedzy, z resztą nie tylko piwowarskiej, otworzyli pierwszy polski browar rzemieślniczy, warzący na własnym sprzęcie. Pierwotnie chłopaki chcieli skupić się na stylach klasycznych czego przykładem jest opisany wyżej Dziadek Mróz. Prócz niego uwarzyli np. świetnego Witbiera, klasyczne angielskie IPA czy angielskiego Portera. Jednak rynek pragnął czegoś zupełnie innego, pragnął nowofalowego chmielu! Reakcją na te potrzeby był Pacific, czyli American Pale Ale. Lekkie i niesamowicie aromatyczne piwo zadebiutowało zimą. Warszawska premiera odbyła się na Pradze w Po drugiej Stronie Lustra, gdzie serwowano to piwo w iście koncernowy sposób, okrutnie zimne w szklankach do lagera. Nie zdołało to jednak odebrać przyjemności z picia. Błyskawicznie stało się ono hitem i kolejnym symbolem zmian rynkowych. Jednocześnie Pacific przypieczętował kierunek tych zmian. Od nowofalowych odmian chmielu nie było już Smoky JoeI browar: AleBrowar w Browarze Gościszewo I styl: Whisky Extra Stout I premiera: 23 marca 2013 I ekstrakt: 16,0% I alkohol: 6,2%Smoky Joe z pierwszej edycji wraz z czekoladą przygotowaną specjalnie dla tego piwa z dodatkiem słodu do Joe to świetny przykład otwarcia na nowe, potencjalnie nieapetyczne aromaty i smaki. Zanim Smoky Joe pojawił się na polskim rynku, nieliczni mieli okazję próbować piw uwarzonych z użyciem słodu wędzonego torfem, wykorzystywanego do produkcji whisky np. na słynnej wyspie Islay. Lata leżakowania i dojrzewania whisky bardzo łagodzą i zaokrąglają apteczne aromaty dymu torfowego. W piwie sytuacja wygląda bardziej hardcorowo. Torfowe fenole są świeże, ostre i agresywne. Intensywnie pachną lizolem, czyli środkiem dezynfekujący używany niegdyś w szpitalach, przepalonym bakelitem stosowanym niegdyś w elektronice, a nawet świeżo kładzionym asfaltem. Nie powstrzymuje to prawdziwych miłośników dymu torfowego przed degustacją. Mało tego pojawiła się grupa oczekująca jeszcze intensywniejszych torfowych doznań. Doprowadziło to do powstania fanowskiej wersji Smoky’egio, uwarzonego z jeszcze większą ilością słodu wędzonego torfem, która została z nami już na stałe. Wrażenie z degustacji Smoky Joe znajdziecie ChâteauI browar: Artezan w Natolinie I styl: Red Flanders Ale I premiera: marzec 2013 I ekstrakt: 17% I alkohol: 6,5% Pół litrowy shaker wypełniony „kranową” wersją Château w łódzkiej Piwotece to najbardziej oryginalne piwo, jakie pojawiło się na początku naszej piwnej rewolucji. Jest kolejnym przykładem zamiłowania ekipy „Jeżyków” do klasycznych styli piwa. Reprezentuje bardzo wymagający dla piwowarów, wywodzący się z Belgii styl, którym jest Red Flanders Ale. Wyjątkowość tego piwa buduje się w czasie długiego leżakowania w dębowej beczce po czerwonym winie. Dzięki leżakowaniu piwo staje się wytrawne i winne. Nabiera charakterystycznej kwasowości i nut owocowych, wanilii, a nawet czekolady. Château leżakowało prawie pół roku w beczce po Bordeaux stając się pierwszym polskim piwem leżakowanym w drewnianej beczce po innym alkoholu. Jest też pierwszym polskim piwem kwaśnym (sour ale). Co ciekawe nadal pozostaje piwem bardzo oryginalnym ponieważ uwarzenia Red Flanders Ale podjął się jeszcze tylko browar Od lewej domowy prototyp Jacka Materskiego, pierwsza edycja w numerowanych butelkach z marca 2013 roku, edycja druga z grudnia 2013 roku oraz ostatnio wydana, trzecia wersja tego piwa z marca 2017 SzczunI browar: Browar Szałpiw w Browarze Bartek I styl: Tiple IPA I premiera: kwiecień 2013 I ekstrakt: 19,0 Blg I alkohol: 8,1%Premiera browaru Szałpiw w nieistniejącej już poznańskiej Setce. Wojtek Szała z dwiema szklankami premierowego już browar Szałpiw został wywołany do tablicy, warto wspomnieć o ich wkładzie w rozwój polskiego piwnego rynku. Browar założony został przez ojca i syna czyli Wojtka i Jana Szałów. Zanim powstał browar Janek był już znanym piwowarem domowym. Wielokrotnie wygrywał konkurs Prawie jak Grodzisz, a 2011 roku zdobył tytuł Grand Champion Konkursu Piw Domowych Festiwalu Birofilia, za piwo w stylu kolońskim. Zarówno Wojtek jak i Janek uwielbiają klasyczne style piwa, nie unikając jednocześnie piw nowofalowych. Bardzo dobrym tego przykładem jest debiutancki Szczun, który jest połączeniem mało porywającego, mocnego belgijskiego Tripla z nowofalowymi chmielami. Efekt tego połączenia przeszedł najśmielsze oczekiwania. Piwo wyszło mocne, bardzo dobrze ułożone i niesamowicie aromatyczne. Ma tylko jeden zasadniczy minus, pije się je na tyle dobrze, że można stracić głowę. W 2014 roku pojawiła się również limitowana wersja Szczuna refermentowana w eleganckiej, zamkniętej korkiem, numerowanej butelce. Należy pamiętać, że od czasu zamknięcia browaru w Grodzisku, było to pierwsze polskie piwo refermentowane w butelce. Jednocześnie Szczun był pierwszym polskim piwem zamkniętym drewnianym korkiem. Czym jest refermentacja? W skrócie fermentacja wtórna, przeprowadzana w celu poprawienia parametrów organoleptycznych gotowego piwa, np poprawę wysycenia, czy pozbycia się niechcianych aromatów z piwa np. diacetylu. Refermantacja w butelce to również proces świetnie przedłużający trwałości piwa, z powodzeniem stosowany przez piwowarów domowych, browary w Belgii a nawet w produkcji naszego Piwa w dwóch wariantach. Z lewej wersja refermentowana, z prawej wersja Hey NowI browar: Pracownia Piwa w Modlniczce, I styl: American Wheat I premiera: maj 2013 I ekstrakt: 11,0% I alkohol: 3,8%Hey Now na wycieczce rowerowej. Ta świetna fota oddająca klimat piwa Hey Now pochodzi od Patryka z blogu Piwny Brodacz ( Oczywiście w tym miejscu polecam blog Now to pierwsze dziecko podkrakowskiego browaru stworzonego przez dwóch pasjonatów piwowarstwa domowego, Tomka Rogaczewskiego i Marka Bakalarskiego. Chłopaki zainwestowali we własny sprzęt, stając się drugim polskim fizycznym browarem rzemieślniczym. Hey Now to pierwsze piwo w bardzo popularnym dziś stylu American Wheat. W odróżnienia od obecnych na rynku piw pszenicznych w stylu bawarskim (weissbier) i belgisjkich witbierów, Hey Now swoją siłę czerpał z rodzącej się w naszym kraju rewolucji piwnej, napędzanej nowofalowymi chmielami. Dla mnie bardzo ważnym był też fakt, że Hey Now był piwem lekkim, wymarzonym na upalne dni. Zawierał tylko 3,8% alkoholu, co stanowiło dużą przeciwwagę dla utrzymywanego przez koncerny standardu zawartości alkoholu na poziomie 5,5-6,0% obj. Warto też wspomnieć, że bazowa receptura okazała się na tyle wdzięcznym tematem do modyfikacji, że na jej bazie powstało wiele innych wersji: podwójny (Double Hey Now), potrójny (Triple Hey Now), poczwórny (Hey Now Wheat Wine) czy wersja fermentowana drożdżami belgijskim (Saison Hey Now). Nie mniej dla mnie wersja klasyczna pozostaje najważniejsza, a zdobyte doświadczenie przy warzeniu Hey Now, ekipa browaru wykorzystała do stworzenia kolejnej nowofalowej wariacji na temat piw pszenicznych czyli rewelacyjnych Dwóch Smoków (piwo w stylu Wit IPA).Tomek i Marek na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa w maju 2014 roku13. Poliż AleI browar: Artezan w Natolinie I styl: Wet Hop Ale I premiera: 2 października 2013 I ekstrakt: 11,5% I alkohol: 4,8%Premiera Poliż Ale z browaru ArtezanPoliż Ale to zapomniane dziś piwo. Jednak należy pamiętać, że jest ono pierwszym polskim wet hopem, czyli piwem chmielonym świeżo zerwaną, jeszcze mokrą szyszką chmielu. W tym konkretnym przypadku była to Sibilla. Chmiel użyty do tego piwa pochodził z gospodarstwa mało znanego wówczas Pawła Piłata (Polish Hops). Pamiętam, że premiera piwa zamiast być świętem, była okazją do pokazania problemów i bolączek trawiących polskie chmielarstwo. Jednocześnie mam nieodparte wrażenie, że spowodowała zwiększenie zainteresowania polskim chmielem. Wet hop’y jakoś nie zadomowiły się na naszym rynku. Nie mniej polski chmiel nie jest już ciekawostką i znajdziemy go w wielu piwach, nie tylko Poliż Ale z browaru Artezan. Paweł Piłat i Jacek Materski opowiadają o Lublin To DublinI browar: O’Hara’s i Browar PINTA I styl: marzec 2014 I premiera: 14 – 17 marca 2014 I ekstrakt: 16,0% I alkohol: 6,5%Lublin To Dublin na warszawskiej premierzeZiemowit Fałat w Kuflach i Kapslach na warszawskiej premierze Lublin To DublinLublin to Dublin to wyjątkowe piwo ponieważ zostało uwarzone w pierwszej kooperacji polskiego browaru rzemieślniczego z browarem zagranicznym. W tym celu ekipa browaru PINTA udała się do Irlandii gdzie wspólnie z ekipą browaru O’Hara’s Irish Craft Beers uwarzyli świetnego tęgiego stouta owsianego. Płatki owsiane, chmiele Marynka i Lubelski przyjechały z ekipą PINTY z Polski. O’Hara’s dołożyła to, z czego jest najbardziej znana czyli umiejętność warzenia ciemnych ale’i. Ich stouty są prawdziwymi majstersztykami. Nie inaczej było z piwem Lublin to Dublin. Pewnie dlatego tak często gościło ono w mojej szklance. Kooperacja między tymi browarami trwa nadal i w jej ramach co roku powstaje nowe ciemne piwo. W 2015 mogliśmy spróbować Robust Porter, a w 2016 Foreign Extra Stout. W maju tego samego roku do Polski przyjechał Kjetil Jikiun – pierwszy piwowar z zagranicy, który w Browarze Gościszewo razem z ekipą AleBrowaru uwarzył Deep Love. Te i następne polsko-zagraniczne kooperacje potwierdziły rosnące znaczenie polskich browarów rzemieślniczych i wartość dynamicznie rozwijającego się polskiego piwnego Deep Love czyli kooperacyjnego piwa AleBrowaru i Nøgne Ø w Browarze Gościszewo. Na zdjęciu od lewej Michał Saks, Kjetil Jikiun i Bartek Napieraj. 15 maja 2014 Dziękuję Arkowi, Ziemkowi, Bartkowi, Sebastianowi, Patrykowi i Docentowi za pomoc i konsultacje.
grzech [ Generaďż˝ ] . najgorsze piwo!!! najgorsze piwo jakiekiedykolwiek pilem to: John Smith's tragedia taka, ze z obrzydzeniem skonczylem!!! piwo angielskie
TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa. Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem się na koncerniaki? Ano dlatego, że nawet jeślibym się tu rozpisał o Pintach, AleBrowarach, Pracowniach Piwa i innych Artezanach, to i tak nikt z osób, do których kieruję ten tekst nie wiedziałby, gdzie kupić takie piwa, bo w spożywczaku na rogu ich przecież nie znajdą. Poza tym, gdyby tylko zobaczyli cenę piw nowofalowych, to uciekliby w popłochu jak poparzeni. Kolejna rzecz to niewątpliwy szok, wywołany nagłą zmianą smaku i zapachu ich ulubionego napoju. Tak więc, lepiej tego uniknąć. W powszechnej opinii większości piwnych hipsterów, beer geeków i tym podobnych świrów panuje przekonanie, że wszystkie piwa z koncernów są be, fe i tfuj, tfuj... Ja jednak twierdzę, że od tej reguły są nieliczne wyjątki. Fakt, jasne lagery są do siebie tak podobne i nijakie w smaku, że szkoda na nie czasu, ale przecież istnieją także inne, w miarę ciekawe piwa, których ostatnio jest coraz więcej. Poniżej przedstawiam moją subiektywną listę dziesięciu najlepszych koncernowych piw z Polski. Trunki te nie zostały uporządkowane od najlepszego do najgorszego, więc nie sugerujcie się kolejnością, jest ona przypadkowa. Książęce Jasne Ryżowe. Niby jasny lager, ale ma coś w sobie. Może to ziarna ryżu, a może bardzo przyjemny chmielowy aromat sprawia, że jest to jedno z moich ulubionych i cenionych piw. Niebanalna świeżość, balans, bogaty aromat chmielowy i całkiem spora goryczka. Naprawdę piwo warte uwagi. Polecam. Piwo Sezonowe – Wielkanocne. Najnowsze dzieło od Carlsberg Polska. Koźlak z serii Piwo Sezonowe, mimo stosunkowo niskiego ekstraktu okazał się całkiem niezłym napitkiem. Dostępny tylko sezonowo, podczas wczesnej wiosny lub końcówki zimy stanowi wspaniałą odskocznię od zwykłych lagerów. Warto spróbować. Porter Mocno Dojrzałe. Następca porteru z Okocimia w bezzwrotnej rzeźbionej butelce, choć wiele osób twierdzi, że jest to, to samo piwo, tylko w nowym opakowaniu. Tak, czy siak jest to doskonały przedstawiciel porteru bałtyckiego. Może nie najlepszy z najlepszych, ale naprawdę nie ma się zbytnio do czego przyczepić. Wszak niemal wszystkie krajowe portery trzymają wysoki poziom. Piast Wrocławski. Tu mam zagwozdkę – piwo piłem tylko raz, głównie ze względu na jego słabą dostępność, ale wrażenie jakie na mnie wywarło było naprawdę piorunujące! Jasne pełne, które wprawiło mnie w ogromny zachwyt. Może akurat trafiłem na dobrą partię, albo miałem dobry dzień, a może ono po prostu jest tak dobre, sam już nie wiem. Jeśli macie możliwość, ta sami się przekonajcie. Warka Radler Jabłko. Wśród najlepszej dziesiątki nie mogło zabraknąć radlera – stylu, który okazał się hitem sprzedażowym roku 2013! Z miesiąca na miesiąc prawie każdy browar zapragnął mieć w swojej ofercie piwo z lemoniadą. Większość prezentuje się dość przeciętnie, ale wśród nich jest ta oto perełka. Niezwykła rześkość i czystość aromatu, zielona jabłuszka, to jest to! Żywiec Porter. Prawdziwy klasyk wśród porterów. Najbardziej znane i cenione polskie piwo w tym stylu. Zdobywca wielu nagród i wyróżnień. Co ciekawe od wielu, wielu lat jest niezmiennie dobre i smaczne. Nasza duma narodowa i piwowarski skarb Polski. Kto jeszcze nigdy nie pił, to niech się w końcu odważy. To obowiązkowa pozycja dla każdego piwosza! Książęce Ciemne Łagodne. To chyba moje ulubione piwo ze wszystkich książąt. Powtarzam je w miarę regularnie i jeszcze nigdy się nie zawiodłem. Ciemny lager z nutą kawy zbożowej, czekolady, słodkiego karmelu i łagodnych ciemnych słodów. Wspaniała odmiana dla kogoś, kto wlewa w siebie tylko tyskacze i żubry. Spróbuj, a nie pożałujesz. Okocim Radler z Limonką. Kolejny radler, które jest warty uwagi. Dodatek soku z limonki niewątpliwie go wyróżnia na tle nieco szarej konkurencji. Fajny i przyjemny kwasek doskonale orzeźwia zmysły podczas letnich upałów. Według mnie drugie miejsce wśród radlerów, tuż za Warką Jabłko. Brackie. W Brackiem Browarze Zamkowym w Cieszynie oprócz świetnego porteru żywieckiego robią jeszcze jedno piwo godne polecenia. Mimo swojej słynnej metaliczności, która zresztą nie zawsze jest obecna, piwo ma wyraźnie chmielowy aromat i wyrazisty słodowy smak, zwieńczony niezłą goryczką. Piwo Sezonowe – Świąteczne. Świąteczny grzaniec z Okocimia, to idealny trunek na zimowy okres. Spory woltaż, mnóstwo przypraw korzennych, ciemne słody oraz karmel i czerwone owoce to jest to! Jeśli ktoś lubi takie klimaty, to z pewnością będzie spełniony, a jeśli nie lubi, to może się w końcu przekona do piw świątecznych. Oczywiście polecam pić schłodzone, ale wybór należy do Ciebie. Jak pewnie niektórzy z Was zauważyli w tym zestawieniu nie ma Grand Championów od Grupy Żywiec, które rzecz jasna są świetnymi piwami, albo co najmniej wyróżniającymi się. Jednak uznałem za bezsensowne polecanie tych pozycji, ze względu na to, że na rynku pojawiają się tylko jednorazowo. Co roku inne piwo, dostępne przez stosunkowo krótki okres. Tak oto prezentuje się najlepsza dziesiątka polskich piw koncernowych według Amatora Piwa. Możecie się z nią zgadzać lub nie, bo to tylko i wyłącznie moja subiektywna ocena. W komentarzach spróbujcie stworzyć własną listę. Zobaczymy, porównamy, pogadamy. Które piwa według Ciebie są lepsze niż powyższe? Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe artykuły – już teraz zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>
Degustacja piwa Jopejskie z Browaru Olimp uwarzone w Bytów - Browar KaszubskiFB - https://www.facebook.com/krystianczekajhop/IG - https://www.instagram.com/c
lVSwc.